Quebonafide On Tour - Szczecin
Witajcie! Czy są tu jacyś fani Quebonafide? Jeśli tak, to na pewno spodoba Wam się ten post. Chciałabym się z Wami podzielić wrażeniami z koncertu rapera. Mimo, że koncert był w czerwcu, czyli ponad miesiąc temu, to był to najlepszy koncert na jakim byłam do tej pory.
Bardzo chciałam stanąć tuż pod sceną, więc wcześniej zjawiłam się pod bramkami. Już wtedy na Szczecińskiej Łasztowni był tłum ludzi. Udało mi się stanąć przy samych bramkach, ale i tak musiałam czekać 1,5 godziny ich na otwarcie. Gdy rozglądałam się wokół, widziałam kolejne tłumy nadciągające na koncert. Kiedy już otworzono bramki, każdy chciał się dostać jak najbliżej sceny. Wszyscy wręcz się pchali, a później rozpoczął się bieg... Wcale się nie dziwię takiemu zachowaniu, bo sama na każdym koncercie chcę stać blisko. W końcu udało mi się dotrzeć, może nie pod samą scenę, ale w miejsce, w którym wszystko widziałam. Do koncertu pozostały około 2 godziny. Nie pozostało mi nic tylko czekać, aż usłyszę głos Que. To czekanie wydawało się wiecznością, ale warto było...
Quebo rozpoczął swój koncert piosenką "Art-B", która jest piosenką z jednego z najpopularniejszych albumów w Polsce, czyli "Somy". Raper wykonał również inne piosenki, które nagrywał w duecie Taconafide; były to m.in.: "Kryptowaluty", "8 kobiet", no i oczywiście piosenka, którą przez cały czas słyszymy w radiu, czyli "Tamagotchi". W pewnym momencie Quebo zaczął rapować piosenkę Taco Hemingwaya pt. "6 zer". Kiedy wykrzyknął do mikrofonu "Zróbcie hałas dla Taco Hemingwaya!", rozległy się piski i wrzaski. Wszyscy myśleli, że zaraz na scenę wejdzie Taco i koncert Quebonafide zmieni się w koncert Taconafide. Niestety Taco się nie pojawił, a nasze okrzyki miały być pozdrowieniami dla rapera. Kolejnymi świetnymi utworami, jakie Que wykonał były przede wszystkim: "Zorza", "Szejk", "Ganges", "Między słowami", "Candy" i "Half dead". Nie mogło również zabraknąć utworu pt. "Madagaskar". Podczas jego wykonywania wykonawca kazał schować wszystkie telefony i po prostu się wyszaleć. Rrrraa... 🤣 Podczas tej piosenki cały czas skakałam i krzyczałam.
Podczas koncertu rozdawano darmowe RedBull'e; można było pić je do bólu (pamiętajcie, że nie jest to zdrowe). Cały event uważam za bardzo udany. Można było nie tylko posłuchać energetycznej muzyki na żywo, ale też wybawić się na maxa 🤩
Bardzo chciałam stanąć tuż pod sceną, więc wcześniej zjawiłam się pod bramkami. Już wtedy na Szczecińskiej Łasztowni był tłum ludzi. Udało mi się stanąć przy samych bramkach, ale i tak musiałam czekać 1,5 godziny ich na otwarcie. Gdy rozglądałam się wokół, widziałam kolejne tłumy nadciągające na koncert. Kiedy już otworzono bramki, każdy chciał się dostać jak najbliżej sceny. Wszyscy wręcz się pchali, a później rozpoczął się bieg... Wcale się nie dziwię takiemu zachowaniu, bo sama na każdym koncercie chcę stać blisko. W końcu udało mi się dotrzeć, może nie pod samą scenę, ale w miejsce, w którym wszystko widziałam. Do koncertu pozostały około 2 godziny. Nie pozostało mi nic tylko czekać, aż usłyszę głos Que. To czekanie wydawało się wiecznością, ale warto było...
Quebo rozpoczął swój koncert piosenką "Art-B", która jest piosenką z jednego z najpopularniejszych albumów w Polsce, czyli "Somy". Raper wykonał również inne piosenki, które nagrywał w duecie Taconafide; były to m.in.: "Kryptowaluty", "8 kobiet", no i oczywiście piosenka, którą przez cały czas słyszymy w radiu, czyli "Tamagotchi". W pewnym momencie Quebo zaczął rapować piosenkę Taco Hemingwaya pt. "6 zer". Kiedy wykrzyknął do mikrofonu "Zróbcie hałas dla Taco Hemingwaya!", rozległy się piski i wrzaski. Wszyscy myśleli, że zaraz na scenę wejdzie Taco i koncert Quebonafide zmieni się w koncert Taconafide. Niestety Taco się nie pojawił, a nasze okrzyki miały być pozdrowieniami dla rapera. Kolejnymi świetnymi utworami, jakie Que wykonał były przede wszystkim: "Zorza", "Szejk", "Ganges", "Między słowami", "Candy" i "Half dead". Nie mogło również zabraknąć utworu pt. "Madagaskar". Podczas jego wykonywania wykonawca kazał schować wszystkie telefony i po prostu się wyszaleć. Rrrraa... 🤣 Podczas tej piosenki cały czas skakałam i krzyczałam.
Podczas koncertu rozdawano darmowe RedBull'e; można było pić je do bólu (pamiętajcie, że nie jest to zdrowe). Cały event uważam za bardzo udany. Można było nie tylko posłuchać energetycznej muzyki na żywo, ale też wybawić się na maxa 🤩

Komentarze
Prześlij komentarz