"Listy do M 3" - Recenzja

Hej wszystkim! Wczoraj byłam na filmie "Listy do M 3" i postanowiłam napisać krótką jego recenzję.
W filmie zawartych jest kilka wątków; ukazane są losy różnych rodzin w okresie świątecznym, a konkretniej w Wigilię Bożego Narodzenia. Głównym motywem jest, podobnie jak w części pierwszej i drugiej, miłość. Jest to nie tylko miłość pomiędzy kobietą a mężczyzną, ale także miłość w rodzinie, miłość do drugiego człowieka. W trzeciej części możemy spotkać zarówno dawnych bohaterów, jak i zupełnie nowe charaktery. Film nie tylko doskonale wprowadza w świąteczną atmosferę, ale także obrazuje różne problemy zwykłych, współczesnych ludzi. Skłania to do refleksji nad swoim postępowaniem.
W "Listach do M 3" bardzo zabrakło mi moich ulubionych bohaterów z poprzednich części, czyli Mikołaja Koniecznego, w którego rolę wcielił się Maciej Stuhr, Doris (Roma Gąsiorowska) i Kostka (Jakub Jankiewicz). Na planie nie pojawiła się także Julia Wróblewska, czyli filmowa Tosia. Jednak oczywiście w obsadzie nie mogło zabraknąć najzabawniejszej postaci - Świętego Mikołaja "Mela Gibsona", czyli Tomasza Karolaka. Jak w każdej części, i w tej pojawiło się jego słynne powiedzenie "psia dupa". Uważam, że najlepszą grą aktorską w trzeciej części wykazała się Agnieszka Dygant (filmowa Karina). Myślę, że osoba, która nie widziała poprzednich części, może nie zrozumieć pewnych scen.
Film potrafi naprawdę rozbawić do łez, ale są też w nim wzruszające momenty. Moim zdaniem powinni obejrzeć go wszyscy, zwłaszcza, że już niedługo Święta Bożego Narodzenia. Po nim na pewno niektórzy z Was zaczną inaczej postrzegać otaczający nas świat oraz inaczej traktować bliskie nam osoby. Uważam, że "Listy do M 3" to film godny polecenia 👍


Źródło (plakat): www.multikino.pl

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prochowice

Post o wszystkim i o niczym...

Afrykarium